"...ojczyzno moja ,ty jestes jak zdrowie ile cie cenic trzeba,ten tylko sie dowie kto cie stracil!..." A.Mickiewicz
martedì 19 luglio 2016
List w erze komputera
Maly szescioletni bratanek z duma pisal swoj pierwszy list w formie tradycyjnej-kartkowej.Praca ta zadawala mu wiele trudu bo to jeszcze reka w kaligrafii nie taka sprawna,bo to i trudno jeszcze mu odroznic dzwieki fonetyczne od poprawnej pisowni ortograficznej-np.bledy :morze-moze-ktore tylko z kontekstu mozna sie domyslec w jakiej postaci powinny wystepowac.Ale pisal ochoczo,choc jeszcze nie potrafil utrzymywac rytmu ani zachowywac odstepow-pisal swoim strumieniem swiadomosci-czyli dokladnie to wszystko co mu przez mysl w tym momencie przychodzilo .I tak znalazly sie opisy nowego ogrodu zoologicznego ,ktory koniecznie trzeba bedzie zobaczyc,i pieska bialego ktorego moze bedzie mogl zatrzymac w domu,i placka owocowego z galaretka i dobra masa,ktory "tylko mama umie zrobic taki dobry"-ale jak chcecie skosztowac to znalazlo sie i miejsce na przepis...Trud utrzymania koncentracji ale i chec podzielenia sie wlasnymi doswiadczeniami i emocjami posunal go do przekazania wiekszych szczegolow za pomoca rysunku-gdzie brakowalo slow,lub trudno mu bylo okreslic nieznane mu pojecia ,ratowal sie dzielnie obrazkami,ktore pelne szczegolow oddawaly "ukryta tresc"znaczenia swoich mysli.Szczescioletni dzieciak wszelkimi mozliwymi mu sposobami przekazywal informacje dla niego bardzo istotne w tym momencie a ktorymi koniecznie chcial sie podzielic z reszta rodziny...dumny z zakonczonego dziela na koniec podsumowal swoj owocny trud-"nawet na komputerze nie byloby tak ladnie"
Iscriviti a:
Commenti (Atom)